czwartek, 30 stycznia 2020

405. Walka z UFOK-ami rozpoczęta - podsumowanie stycznia

Ambitnie wzięłam się do dzieła i od początku roku walczę z UFOK-ami. Może efekty nie są spektakularne, ale są! Wiem, że w moim przypadku najważniejsza jest systematyczność, bo wtedy, nawet małymi kroczkami, ale dojdę do celu. I taki mam plan na walkę z UFOK -ami w tym roku.
A teraz efekty styczniowych potyczek:
1. Pracowałam nad brzozami:
2. Zaczęłam kolejny miesiąc z kalendarza Lizzy Kate:
Wymyśliłam sobie, że dwa brakujące elementy kalendarza będą hafcikami wyjazdowymi. Są niewymagające, nieduże, więc łatwo zabrać je w podróż. Zaczęłam od grudnia, bo miałam akurat potrzebne muliny. Wiele nie zdziałałam, bo w styczniu były tylko dwa niedalekie wyjazdy (jeden pod sam Lublin;), ale zawsze zaczęłam.
Wiosną i latem na pewno takich wyjazdów będzie więcej i w dalsze trasy (mamy już pewne plany), więc myślę, że w tym roku, w końcu uda mi się dokończyć ten kalendarz.

6 komentarzy:

  1. Czekam na brzozy, bo już wyglądają pięknie :-)
    A takie małe hafty są rzeczywiście fajne na wyjazdy; zajmują niewiele miejsca i każde kilka xxx zbliża do celu.
    Pozdrawiam serdecznie 😃

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzózki prezentują się już teraz zachwycająco. Zatem truptaj, truptaj i do celu zmierzaj!
    Pozdrawiam słonecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny obrazek, taki nasz polski widok :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Haft z brzozami pięknie wygląda. Masz rację z tą systematycznością. Staram się to samo wdrożyć u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowne te brzozy. Już wyglądają świetnie. Tez mam niedokończony ten kalendarz :o( Zostało mi chyba 5 miesięcy, ale jakoś nie mogę się zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładnie przybyło. U mnie też powolutku.

    OdpowiedzUsuń