sobota, 5 maja 2018

Poznajemy "swoje"

"Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wecie co posiadacie" - te słowa Stanisława Jachowicza przyświecały nam w ten długi weekend majowy (poza chwilami spędzonymi na pracy i odpoczynku na naszej działce:). Postanowiliśmy poznać lepiej naszą piękną Lubelszczyznę. Zawsze lubiliśmy odwiedzać różne ciekawe miejsca, także w naszym województwie, ale zostało ich jeszcze bardzo dużo do poznania i obejrzenia. Dodatkową motywacją jest chęć zdobycia Odznaki Krajoznawczej Regionu Lubelskiego - Wędrowiec (na początek brązowej).
Pierwszym miejscem, jakie odwiedziliśmy w czasie ostatnich dni są ruiny zamku w Krupem, znajdujące się przy rozlewisku rzeki Wieprz.
W miejscu tym, w XV wieku niewielki zamek wzniósł Jerzy Krupski (Krupa) herbu Korczak.
Zasłynął on ratując przyszłego króla Polski Jana Olbrachta w bitwie pod Koszycami w 1491 roku, podając mu konia w czasie odwrotu.
Rozbudowy i przebudowy zamku dokonał wiek później Paweł Orzechowski herbu Rogala.
Trudno dziś wyobrazić sobie ów zamek z ozdobnymi ogrodami w czasach największej jego świetności, a był niewątpliwie wyjątkowo piękny, co pokazują poniższe ryciny:
W 1656 roku zamek został zajęty przez króla szwedzkiego Karola Gustawa, a następnie zniszczony. Potem częściowo odbudowany, posiadał wielu właścicieli. W XIX wieku uległ częściowej rozbiórce, a dodatkowych zniszczeń dokonały działania wojenne.
Z zamkiem wiąże się też legenda (te lubię najbardziej:), która mówi, że kiedy ścielą się wieczorne mgły znad jeziora, wyłania się z nich postać w kontuszu, która krąży wokół zamku. Strzeże ona, według jednej wersji wielkich skarbów ukrytych po dziś dzień w zamku, według innej spokoju i porządku w nim.

środa, 2 maja 2018

Kwiecień na działce

Tegoroczny kwiecień prawdziwie dopieścił nas pogodą. Każdą wolną chwilę spędzałam na działce. Mimo sporej ilości pracy, jak to na wiosnę, czerpałam wielką radość i energię z kwietniowego słoneczka i takich oto widoków:


poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Kwietniowe robótkowanie

Oj, niewiele się w kwietniu działo w dziedzinie robótkowej. Pogoda dopisała i wszystkie wolne chwile spędzałam na działce, bez żalu porzucając rękodzieło. Ale chciałam wywiązać się choć w minimalnym stopniu z zabaw blogowych i tak powstał hafcik z resztek z kurczakami, a z niego karteczka wielkanocna w ramach zabawy u Ani "Kartki przez cały rok". W kwietniu Ania zaproponowała zabawę w bingo:
Wybrałam drób, tekst i prostokąt:
Zrobiłam też zaległą karteczkę z kurczaczkiem wyhaftowanym miesiąc temu, techniką Iris folding:
Kartka ozdobiona jest kwiatkami, które własnoręcznie zrobiłam według kursu znalezionego w necie. Bardzo spodobało mi się to kwiatkowanie i wykonałam sporą ilość takich kwiatuszków:
Kolejną zabawą, w której biorę udział jest podróżowanie Dookoła świata z Krzyżykowym szaleństwem. W tym miesiącu Kasia zaproponowała podróż do Japonii. Długo nie wiedziałam co z tym "fantem" zrobić, bo z Japonii to ja najbardziej sushi lubię;) Ale w końcu znalazłam haft, który przypadł mi do gustu. Kolorystyka zbliżona do dwóch pierwszych haftów wykonanych przeze mnie  w ramach tej zabawy, a szczególnie do włoskiego. 
Trafił on na okładkę na notes:
No i to wszytko, co powstało w kwietniu. 

niedziela, 15 kwietnia 2018

Dzieci tworzą

Podobnie jak wiele nauczycielek pasjonujących się rękodziełem, tak i ja staram się zarazić dzieci swoim hobby. Prowadzę zajęcia mające na celu zaznajomienie dzieci z różnymi technikami plastycznymi i rękodzielniczymi. Niestety nie dokumentowałam systematycznie za pomocą zdjęć prac dzieci, ale pokażę choć kilka, które posiadam. Jakość nie najlepsza, bo zdjęcia robione telefonem. Są to prace wykonane przez dziewczynki z 2 klasy:
magnesy z filcu na lodówkę, powstały z okazji Światowego Dnia Kota 17 lutego:
wiosenne płotki:
zbiorowe zdjęcie nie oddaje ich urody, pojedynczy płotek wygląda tak:
stroiki wielkanocne:
kartki - pierwsze kroki w scrapbookingu:)
zakładki do książek, dwojakiego rodzaju, wykonane z okazji Dnia Książki dla Dzieci 2 kwietnia:
Bardzo lubię te zajęcia, ogromnie cieszy mnie zaangażowanie i radość dziewczynek z wykonywanej pracy, no i te pełne oczekiwania pytania: - Proszę Pani, co dzisiaj będziemy robić na zajęciach?:)))))))
A tak poza tym, to mam robótkowego lenia. Za to każdą wolną chwilę spędzam na działce - sprzątam, sieję, sadzę i napawam się wszechobecną wiosną:))))

sobota, 31 marca 2018

Podsumowanie marca

Za jednym zamachem podsumują wszystkie moje marcowe robótkowe poczynania, wszak to już ostatni dzień tego miesiąca.
Zacznę od Podróżowania dookoła świata z Krzyżykowym szaleństwem. W tym miesiącu Kasia wyprawiła nas aż do Stanów Zjednoczonych. W związku z tym, że marzec to miesiąc przedświąteczny, wiedziałam, że czasu na robótkowanie będzie mniej i dlatego zdecydowałam sie na niewielki haft ze Statuą Wolności, będzie z niego zakładka (a tych nigdy za wiele).
W ramach zabawy Kartki przez cały rok, Ania zaproponowała technikę Iris Folding, którą należało wykonać marcowe karteczki. 
Technikę znam i lubię, w planach miałam co najmniej dwie karteczki, niestety wyszła tylko jedna:
Na drugą - z jajem, wykonałam mały hafcik, zaprezentuję ją za miesiąc.
Za to w ramach walki z UFOK-ami, także z Krzyżykowym szaleństwem, efekty marcowe są zadowalające. Udało mi się popracować nad koroną Matki Boskiej Fatimskiej i już niewiele brakuje do jej ukończenia:
Do zaprezentowania został jeszcze efekt wymiatania resztek z Igiełką
parę niteczek zostało zużytych, a w konsekwencji powstała zakładka z celtyckim wzorem, którą przygarnął od razu mój Mąż:
oraz hafcik na kolejną zakładkę:

Z okazji zbliżających się Świąt Wielkiej Nocy życzę zdrowia, odpoczynku, radości, pogody oraz wszelkich łask od Zmartwychwstałego.

niedziela, 18 marca 2018

Fryderykowo

Najpierw pochwalę się oprawionym haftem Fryderyk w bibliotece:
Powiem Wam, że bardzo mi się podoba i jestem z niego zadowolona:)
A teraz pokażę Wam mojego Fryderyka. Najpierw w czasie zabawy nową zabawką, wykonaną przeze mnie z pudełka po pizzy:)
A tu najlepsze miejsce na drzemkę - pudełko, w którym przyszła kocia karma:)