Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Camino de Santiago. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Camino de Santiago. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 października 2017

Baba Jaga

O napisaniu tego postu myślałam od dawna, ale brakło mi czasu. Dziś go znalazłam i akurat trafiło na Halloween. Proszę się jednak nie sugerować datą, ja temu zwyczajowi nie hołduję.
Za to od dziecka szczególnie lubiłam bajki i baśnie, w których występowała Baba Jaga/Czarownica/Wiedźma. Zainteresowanie tą postacią pozostało mi do dziś, choć teraz ma ono trochę inny charakter. Otóż pasjonuję się historią, kulturą i zwyczajami Słowian, a Baba Jaga odgrywała tam niepoślednią rolę.
W moim domu do niedawna mieszkały dwie Baby Jagi, które wykonałam na warsztatach lalek motanek.
W tym miesiącu trafiła do mnie kolejna Baba Jaga, będąca dziełem Janeczki. Zobaczcie jaka jest niesamowita:
W czasie tegorocznych wakacji natknęłam się na cały zlot tych postaci. Przycupnęły one obok murów przepięknej katedry w Lugo (tej niezwykłej świątyni poświęcę oddzielny post). Lugo, a w zasadzie cała hiszpańska Asturia to rejon, gdzie w naturalny sposób sacrum przeplata się z profanum. Nikogo to tam nie dziwi, ani w niczym nie przeszkadza.
Z tego miejsca przywiozłam naparstki, oczywiście z Babą Jagą.
A na koniec ja, w wiadomym towarzystwie:)

wtorek, 16 sierpnia 2016

Jestem:)

Poczułam się zobligowana przez Moteczka do odezwania się:) Marysiu, dziękuję za wakacyjne życzenia i Tobie także oraz wszystkim, zaglądającym jeszcze do mnie Osobom życzę pięknej i udanej końcówki wakacji.
Oj, zakurzyło się tu u mnie na blogu. Jakoś tak się działo, że nie miałam czasu i chyba trochę ochoty na blogowanie, czasami tak jest...
Różne zdarzenia miały też miejsce w czasie mojego milczenia na blogu - i dobre i złe, jak to w życiu...
W lipcu pożegnaliśmy naszego Przyjaciela, Członka Rodziny - Bruna. Był z nami 15 lat. Smutno i pusto bez niego...
Pod koniec lipca udałam się z moim Mężem w podróż życia - na pielgrzymkę do Santiago de Compostela. Wyruszyliśmy z Porto i przeszliśmy ok 250 km do grobu św. Jakuba. Wcześniej odwiedziliśmy jeszcze Fatimę. Podróż tę odbyliśmy w 20 rocznicę naszego ślubu, było więc za co dziękować i o co prosić.
A na koniec obiecany już dawno portret Jana Pawła II w pełnej krasie: