sobota, 17 lutego 2018

Kocia wymianka

Dziś Światowy Dzień Kota, a tym samym finał Kociej wymianki zorganizowanej przez Gosię, prowadzącą blog To co lubię:) Jako "kocia mama" od zawsze, a od kilku miesięcy szczęśliwa Pańcia Fryderyka, z wielką radością na taką wymiankę przystałam:) A kilka dni temu radość ta stała się jeszcze większa, za sprawą Ani, z blogu Rękodzieło z nici i szmatek, która obdarowała mnie przepięknymi kocimi prezentami:
podkładki pod kubki - kociaki

kosmetyczka/etui, zobaczcie jakie ciekawe zapięcie Ania wymyśliła:

słodki kociaczek:

wszystkie kocie piękności razem:

no i jeszcze karteczka, przydasie i koci smakołyk:
Aniu, sprawiłaś mi ogromną radość, pięknie Ci za te prezenty dziękuję:)))

Ja zaś, przygotowałam prezent wymiankowy dla Kseni, wiem, że się spodobał i Ksenia też jest zadowolona z wymianki, co mnie ogromnie cieszy:)
Wspomnę jeszcze, że oprócz tych pozytywnych emocji związanych z wymianką, pojawiły się też nerwy i stres, zafundowane przez Pocztę Polską, ale na szczęście wszystko się dobrze skończyłao.

Na koniec pięknie dziękuję Gosi, za zorganizowanie wymianki i wsparcie w trudnych chwilach.

No i nie może zabraknąć w Dniu kota, mojego Fryderyka:)))

czwartek, 15 lutego 2018

Wymianka z zimą w tle

Ostatnie tygodnie upływały mi głównie na przygotowywaniu prezentów wymiankowych. Obdarowywanie sprawia dużo radości, ale otrzymywanie prezentów oczywiście też! No i dziś jest właśnie dzień, w którym można już pochwalić się tym, co otrzymało się oraz co przygotowało się w ramach Wymianki z zimą w tle zorganizowanej przez Kasię z Krzyżykowego szaleństwa.
Niespodziankę dla mnie, która sprawiła mi ogromną radość przygotowała Sylwia z blogu Ruda Mama i jej pasje. Już dłużej nie trzymam w niepewności, tylko chwalę się pięknym prezentem:
zakładka i podkładeczka pod kubek ślicznie ozdobione techniką decupage (drugie zdjęcie z lampą)

przepiękna i smakowita karteczka

cała mas różnych przydasi i słodkości

Sylwio, jeszcze raz ogromnie Ci dziękuję za ten przepiękny prezent.

Ja natomiast, miałam przyjemność przygotowywać niespodziankę dla Magdy, która prowadzi blog Mafalda & Mouse. Dla Magdy uszyłam poduszkę z zimowym haftem, który od dawna miałam ochotę wykonać lecz nie było dotąd ku temu okazji. Dodałam, zgodnie z wytycznymi wymianki, kartkę zimową, przydasie i słodkości.

Kolory poduszki lepiej oddaje to zdjęcie:
Mam nadzieję, że Magdzie spodobał się prezent.

A Kasi pięknie dziękuję za pomysł i organizację wymianki oraz wspólną przemiłą zabawę:)

piątek, 9 lutego 2018

Fryderyk w bibliotece - FINISZ!

Ferie w lubelskim właśnie dobiegają końca. Były dla mnie dość pracowite - ostatnie załatwienia na uczelni, oddanie pracy, szkolenie, no i sporo robótkowania:) Bardzo cieszy mnie fakt, że udało mi się zrealizować wszystkie zaplanowane na ten czas prace rękodzielnicze - prezenty wymiankowe i nie tylko przygotowane, a nawet niektóre wysłane. Muszą na razie pozostać tajemnicą, ale wiele wyjaśni się już w przyszłym tygodniu:) Za to z wielką radością mogę się pochwalić gotowym, ukończonym haftem Fryderyk w bibliotece:)))
I parę szczegółów:
A na koniec mój śpiący Fryderyk, sam:
i z Pańcią:




piątek, 2 lutego 2018

3650 stron w 2018 roku

W zeszłym roku wzięłam po raz pierwszy udział w wyzwaniu czytelniczym. Polegało ono na przeczytaniu 3650 stron w ciągu roku, a zaproponowała je Ania Jacewicz. Byłam ciekawa, czy uda mi się sprostać temu zadaniu i ile stron przeczytam w ciągu roku. Czytać bardzo lubię, ale nie mam wystarczająco dużo czasu na tę przyjemność (jak chyba większość z nas). Jeśli uda mi się wygospodarować wolny czas w ciągu dnia, to mam dylemat czy poczytać, czy xxx. Zawsze za to czytam w autobusie, nie jeżdżę nim codziennie (czasami wracam z pracy pieszo), ale wtedy mam na to ok. godziny, która z książką mija bardzo szybko. Czytam też zawsze w czasie tzw. okienek w pracy, a mam ich kilka godzin tygodniowo.
W 2017 roku wyzwanie czytelnicze zaliczyłam z liczbą stron 4467. Szczegóły są tu. W tym roku chciałabym osiągnąć lepszy wynik, mam nadzieję, że mi się to uda.
Tutaj będę relacjonowała, co aktualnie czytam i ile stron mam na koncie:)
1. Katarzyna Puzyńska "Czarne narcyzy" - od 253 (zaczęłam w 2017) do 633 (380 stron),
2. Katarzyna Berenika Miszczuk "Szeptucha" - 412 stron (792 strony),
3. Anna Brzezińska "Córki Wawelu" - 835 stron (1247 stron),
4. Katarzyna Berenika Miszczuk "Noc Kupały" - 413 stron (1660 stron),
5. Grażyna Jeromin - Gałuszka "Gdybyś mnie kochała" - 342 strony (2002 strony),
6. Katarzyna Berenika Miszczuk "Żerca" - 492 strony (2494 strony),
7. Katarzyna Berenika Miszczuk "Przesilenie" - 460 stron (

A na koniec pochwalę się nowym meblem, który pojawił się u mnie w domu w wakacje. Marzył mi się od dawna, no i w końcu, za sprawą pewnego Pana stolarza, no i mojego Męża - jest! Nazywamy go biblioteczką, ale jest taką trochę historią naszej rodziny, bo są na niej zdjęcia, pamiątki ze wspólnych wyjazdów, prezenty od przyjaciół. Lubię na nią patrzeć, bo tyle tam dobrych wspomnień.
Zdjęcie jeszcze ze świątecznego okresu, który właśnie dziś się kończy.