czwartek, 25 sierpnia 2016

Kartki przez cały rok - sierpień

W związku z moją blogową nieobecnością zaniedbałam trochę karteczkową zabawę u Ani. Na swoje usprawiedliwienie powiem tylko, że o tworzeniu karteczek całkiem nie zapomniałam. I tak w maju powstały takie oto trzy:

I wszystkie razem:
W czerwcu:
Razem:
W lipcu wszystkie trzy zadane:
I razem:
No i sierpień już na bieżąco, według następujących wytycznych:
A oto moja interpretacja:
Listek:
Świeca:
Żonkil:
A na koniec kolaż:
Postaram się systematycznie prezentować odtąd moje karteczki. Cieszę się też, że dzięki zabawie u Ani, w tym roku (i w przyszłym) będę mogła obdarować karteczkami wiele osób. Dzięki, Aniu:)

niedziela, 21 sierpnia 2016

Naparstkowe opowieści - Portugalia

Od dłuższego czasu miałam w planach pochwalić się moją niewielką, ale dla mnie szczególną kolekcją naparstków. W związku z tym, że z ostatniej podróży przywiozłam kilkanaście naparstków z odwiedzonych miejsc, to prezentacja ich będzie wstępem do pochwalenia się moją cała galeryjką.
Pielgrzymka do Santiago to bardzo osobista wyprawa, zdjęć mamy mnóstwo, wrażeń, wspomnień i przemyśleń jeszcze więcej. Zostaną one na zawsze w naszych sercach, pamięci. Dla dzieci prowadziliśmy dziennik naszej podróży. A Wam pokażę naszą drogę właśnie poprzez naparstki.
Zaczęliśmy od Fatimy. Tak naprawdę wylądowaliśmy w Lizbonie, ale tam byliśmy tylko nocą, sklepy były zamknięte, więc nie mam  naparstka ze stolicy Portugalii.
Fatima:
I naparstki z Fatimy:
Z Fatimy autobusem pojechaliśmy do Porto, skąd zaczęliśmy naszą pielgrzymkę.
Porto to dawna stolica Portugalii i jednocześnie przepiękne miasto, które zrobiło nas nas wielkie wrażenie.
Pielgrzymkę zaczęliśmy z katedry Se
Naparstki z Porto:
Barcelos, którego symbolem jest znany kogucik, jednocześnie symbol całej Portugalii. Z tym kogucikiem wiąże się legenda, którą można przeczytać tutaj.
A ja mam swoją własną historyjkę z nim związaną. Prawie rok temu nabyłam na allegro zestaw naparstków, wśród których był także jeden z kogucikiem z Barcelos.
Już wtedy planowaliśmy naszą podróż, a ten naparstek uznałam za dobrą wróżbę. Tak się też stało, a do tamtego kogucika dołączyły inne kupione w Barcelos:
Kolejny przystanek to Ponte de Lima, skąd nie mam naparstka. Widziałam na wystawie jednego sklepu w czasie sjesty, ale potem byłam tak zmęczona, że po niego nie wróciłam.
A tu obolałe pielgrzymie stopy relaksujące się w przepięknej rzece Lima.
I ostatnie piękne miasteczko na naszym portugalskim szlaku - Valenca:
Naparstek z Valency:

Z żalem pożegnaliśmy Portugalię, która zrobiła na nas duże wrażenie. Spotkaliśmy tam samych pozytywnie nastawionych, otwartych, pomocnych, bardzo sympatycznych ludzi:) A i odwiedzane miejsca były niezwykle piękne, pełne uroku i niesamowitych zapachów - lasy eukaliptusowo-piniowe, winnice, wszechobecne oleandry, hortensje i palmy daktylowe, drzewa cytrusowe a nawet bananowce, dęby korkowe, piękne miasta i miasteczka z kościołami i domami ozdobionymi kafelkami azulejo, sielskie wsie, średniowieczne mosty i krzyże.
Jeszcze jeden naparstek z mapą Portugalii:
I wszystkie portugalskie naparstki: