wtorek, 14 lutego 2017

Skansen w Sierpcu

To drugie tego typu miejsce, odwiedzone przeze mnie w czasie wakacji w 2015 roku. Dużo mniejszy, niż skansen w Olsztynku, o którym pisałam tu, ale jak najbardziej wart odwiedzenia. Oczarowały mnie izby chałup, wyglądające, jakby przed chwilą wyszła z nich gospodyni, pozostawiając na stole pachnącą szarlotkę i suszące się jabłka albo dopiero co poukładane w kamiennych słojach ogórki na ukiszenie. W innych izbach na zszycie i wypchanie trocinami czekały szmaciane elementy lalek, powstawało masło lub biały ser. U sołtysa zastaliśmy suto zastawiony stół. A wszędzie kompoty, zaprawy z warzyw, nalewki, suszone zioła. Niesamowicie to wszystko wyglądało i stwarzało niepowtarzalny klimat. A teraz zapraszam na relację fotograficzną.

środa, 8 lutego 2017

Fryderyk w bibliotece 3

Oto kolejna odsłona mojego Frycka. Trochę przybyło, no i kocisko się już pojawia - właściwie jego jedna łapka i ogon.
I jeszcze całość:

środa, 1 lutego 2017

UFOK-owy rok 2 - luty

UFOK-owy rok zaczęłam bardzo efektywnie, ponieważ w czasie stycznia (dzieki feriom zimowym) ukończyłam jeden z UFOK-owych haftów - cytrusy. Jestem bardzo zadowolona z tego powodu:) Wiem, że następne efekty nie będą tak spektakularne, bo i czasu na xxx mniej, ale myślę, że i warzywa w tym roku zostaną ukończone. Przy okazji pracy nad cytusami przypomniałam sobie, że oprócz tych dwóch haftów, miałam też w planach zioła z tej serii, które najbardziej mi się podobały. Ale te może zostawię już sobie na przyszły rok.
A teraz się chwalę:

sobota, 28 stycznia 2017

TUSAL 2017/1

Nowy rok i nowy TUSAL, tym razem organizatorką jest Hanulek.
Słoiczek przygotowany i już nawet pierwszy urobek się w nim znalazł:) Wzór do ozdobienia pokrywki też już wybrany i nawet postawione pierwsze xxx. Aby kontunuować, muszę wybrać się do pasmanterii po brakujące muliny i koronkę.
Mam jeszcze pewną prośbę, nie zwiazną z TUSAL-em. Otóż jakiś czas temu natknęłam się na pintereście na takowego, słodkiego kociaka. Była tylko ta fotka i nic więcej. A za mną wciąż chodzą te kocie oczęta.
Jeśli ktoś wiedziałby coś o tym wzorze byłabym niezmiernie wdzięczna za wszelkie informacje.
Moja prośba jest już nieaktualna. Znalazłam wzór kotka:)

czwartek, 26 stycznia 2017

Spacerkiem po Lublinie

A dokładnie po lubelskim Starym Mieście. 
Korzystając z wolnego czasu (w województwie lubelskim własnie trwają, a w zasadzie już się kończą ferie zimowe), udałam się wraz z mężem i synem na spacer uliczkami Strego Miasta. Odwiedziliśmy też zamek, kaplicę zamkową i basztę. Zapraszam do obejrzenia tych niezwykle urokliwych miejsc. 
Na Stare Miasto prowadzą trzy bramy. Brama Krakowska, z obrazem Matki Boskiej (po drugiel stronie bramy znajduje się patron Lublina - św. Antoni):
Brama Trynitarska, nad którą wznosi się się wieża o tej samej nazwie:
Na wieży trynitarskiej znajduje się kogucik, z dołu wygląda na niewielkiego, w rzeczywistości ma ok. 1 m wysokości. 
Wiąże się z nim jedna z lubelskich legend, która głosi, że blaszany kogucik nie tylko wskazywał kierunek wiatru, ale także w przeszłości piał, gdy przez bramę Wieży Trynitarskiej przechodziła cnotliwa panna.
Naprzeciwko Wieży Trynitarskiej, na skrzyżowaniu ulicy Jezuickiej i Rynek, znajduje się "kamień nieszczęścia", który zwiastuje nieszczęście każdej osobie, która pokusi się o jego dotknięcie. Podobno w XV w. stanowił podstawę dla dębowego pnia, na którym kat skracał skazańców o głowę.
A tu lubelski smok - rzygacz u dachu jednej z kamienic:
Kamieniczki:
Trybunał Koronny:
Pięknie zdobiona, biało-czarna kamienica przy ul. Grodzkiej, ze znakami zodiaku:
Kamienica przy ul. Rybnej, w której urodziła się Janina Porazińska:
I najwęższa ulica w Lublinie - Ku Farze. 
Uliczka ta w przeszłości prowadziła od Placu Rybnego do kościoła pod wezwaniem świętego Michała Archanioła gdzie obecnie znajduje się Plac po Farze. Została zamurowana i na otwarcie czekała aż do roku 1954. Jako ciekawostkę dodam, że tutaj kręcono sceny bardzo popularnego serialu historycznego "Czarne Chmury".
Ruiny kościoła farnego pod wezwaniem św. Michała Archanioła. Gdyby istniał byłby najstarszym gotyckim kościołem w Lublinie.
"Kto przyjdzie na to miejsce, ujrzeć może wzruszający zarys kościoła, którego nie ma. Jeśli umie wyobraźnią widzieć, z powietrza wyprowadzi sobie na tych fundamentach mury nawy, wieży i kaplic" – napisał w 1936 r. Józef Czechowicz. 
Tak wyglądał:
zdjęcie z tej strony
Trzecia brama to Brama Grodzka. Cyfry rzymskie wskazują, datę, kiedy została odbudowana. Ciekawe, czy ktoś ją odczyta;) 
Za nią biegnie most prowadzący na zamek królewski. 
W połowie długości mostu, przy ul. Podwale znajduje się zabytkowa, stale paląca się latarnia. Latarnia pamięci (bo taką nosi nazwę) stoi w miejscu, gdzie dawniej znajdowała się dzielnica żydowska.
Zamek królewki:
Widok na zamek z Placu po Farze:
O zamku można poczytać np. tutaj.
Na dziedzińcu zamkowym znajduje się kaplica pod wzwaniem Świętej Trójcy. Ufundowana przez Kazimierza Wielkiego, a pokryta niesamowitymi malowidłami bizantyjsko-ruskimi z inicjatywy Władysława Jagiełły. Kaplica znajduje się na liscie światowego dziedzictwa UNESCO.
Zdjęcia słabe, bo można fotografowć tylko bez lampy.
Obok kaplicy znajduje się baszta zwana donżonem. Od 1826 roku pełniła funkcję więzienia.
Te niebieskie słupy na dziedzińcu zamkowym, to element reklamujący jedną z wystaw w muzeum na zamku.
Panorama Lublina widziana z baszty:
W tym roku Lublin świętuje 700-lecie.