wtorek, 10 marca 2020

409. Czekoladowy SAL cz.2

Luty był miesiącem obfitującym w wiele dodatkowych zajęć i obowiązków w pracy. Do tego doszło kilka uroczystości rodzinnych (w weekendy) i czas na hobby - xxx, skurczył się niewyobrażalnie. W efekcie nie wyrobiłam się z zabawami blogowymi. Tylko karteczki powstały na czas. UFOK-i święcą tryumfy, bo nikt z nimi nie walczy. Na większą choinkę na Boże Narodzenie też nie ma co liczyć, bo ozdób nie przybywa. I choć hafcik na kolejną bombkę wykonałam miesiąc wcześniej, to nawet nie miałam czasu go na bombce zainstalować. W ramach Czekoladowego SAL-u kolejny fragment został rozpoczęty, ale czasu zabrakło na jego dokończenie. Prezentuje się tak:
Brakuje kilkunastu krzyżyków i konturów.
Może w marcu będzie trochę więcej czasu na robótki.

wtorek, 25 lutego 2020

408. Kartki przez cały rok - luty

Stosując się do lutowych wytycznych, w zabawie karteczkowej Kartki przez cały rok 2020,
stworzyłam takie oto dwie karteczki:
1. tu pojawiły się wszystkie zalecane elementy, czyli zajączek, krokusy i kolor fioletowy:
zbliżenie na hafcik:
2. kartka okolicznościowa, która w sobotę zostanie podarowana mojej Mamie z okazji imienin. Nie ma na niej zajączka.
zbliżenie na hafcik:
i jeszcze obie kartki razem:

poniedziałek, 3 lutego 2020

407. Czekoladowy SAL cz.1

Dziś kolejna prezentacja styczniowych xxx, które powstały w ramach blogowych zabaw. Tym razem jest to pierwszy fragment Czekoladowego samplera. Sampler tworzony jest w zacnym gronie Hafciarek, pod przewodnictwem Iskierki.
Pierwszą część tworzyło mi się dość monotonnie i żmudnie, a to dlatego, że wybrałam kanwę ecru (taką akurat miałam w domu). Ale w efekcie powstała całkiem sympatyczna koroneczka.

Kolejne elementy będą już o wiele barwniejsze i energetyczne:)

piątek, 31 stycznia 2020

406. Choinka 2020 - cz.1

W zeszłym roku brałam udział w zabawie u Kasi - Choinka 2019. W tym czasie wykonałam 6 bombek na choinkę, z czego jestem bardzo zadowolona. Moja choinka musi się składać z ozdób nietłukących (wiadomo, koty;). Mam więc piękne ażurowe, szydełkowe białe bombki i dzwoneczki wykonane przez Janeczkę. Mam mikołajki wyszydełkowane przez moją Teściową oraz wykonane przez Nią techniką kusudama większe i mniejsze bombki papierowe. Są też drewniane ptaszki kupowane corocznie na Jarmarku Jagiellońskim - sikorka, wróbel, gil, szczygieł, raniuszek, remiz.  No i moje karczoszki - same i z haftami. Wśród tych z haftami najważniejsze są z naszymi zwierzakami. Bruno i Edzio odeszli już za Tęczowy mostek, ale wciąż są w naszych sercach. Dochodzą nowi zwierzęcy członkowie rodziny - na pewno znajdą się na bombkach (już nad tym pracuję:). A w styczniu, do kompletu z ubiegłorocznymi, powstała taka oto bombeczka:

czwartek, 30 stycznia 2020

405. Walka z UFOK-ami rozpoczęta - podsumowanie stycznia

Ambitnie wzięłam się do dzieła i od początku roku walczę z UFOK-ami. Może efekty nie są spektakularne, ale są! Wiem, że w moim przypadku najważniejsza jest systematyczność, bo wtedy, nawet małymi kroczkami, ale dojdę do celu. I taki mam plan na walkę z UFOK -ami w tym roku.
A teraz efekty styczniowych potyczek:
1. Pracowałam nad brzozami:
2. Zaczęłam kolejny miesiąc z kalendarza Lizzy Kate:
Wymyśliłam sobie, że dwa brakujące elementy kalendarza będą hafcikami wyjazdowymi. Są niewymagające, nieduże, więc łatwo zabrać je w podróż. Zaczęłam od grudnia, bo miałam akurat potrzebne muliny. Wiele nie zdziałałam, bo w styczniu były tylko dwa niedalekie wyjazdy (jeden pod sam Lublin;), ale zawsze zaczęłam.
Wiosną i latem na pewno takich wyjazdów będzie więcej i w dalsze trasy (mamy już pewne plany), więc myślę, że w tym roku, w końcu uda mi się dokończyć ten kalendarz.

wtorek, 28 stycznia 2020

404. Pierwsza kartka w tym roku

Jak już wspominałam, po rocznej przerwie, znów zapisałam się na całoroczne kartkowanie organizowane przez Anię. Brakowało mi tego wspólnego karteczkowania w tamtym roku, no i prawie wszystkie zapasy kartkowe uległy wyczerpaniu. W tegorocznej zabawie motywem przewodnim są kwiaty, a dodatkowo kolor i symbol. I tak, na styczniowej kartce miał się pojawić przebiśnieg, biel i baranek.
A oto efekt mojej pracy z zastosowaniem styczniowych wytycznych:

wtorek, 21 stycznia 2020

403. WOŚP-owe naparstki

28 finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na zawsze w sposób szczególny pozostanie w mej pamięci i sercu. 12 stycznia wygrałam akcję, na której Agnieszka, autorka bloga My Thimble Collection wystawiła przecudnej urody tajlandzkie naparstki zwierzaczki, a z której dochód oczywiście przeznaczony był na WOŚP. Agnieszka to dla mnie naparstkowy guru (pewnie nie tylko dla mnie). Jeśli szukam jakiejś informacji związanej z naparstkami, to na Jej blogu zawsze ją znajduję, a przy okazji mogę popodziwiać przepiękne okazy. Agnieszka jest też Osobą o wielkim sercu, każdego roku hojnie wspiera WOŚP. Dzieli się też Swoją pasją, zaraża nią innych i integruje polskich naparstkozbieraczy organizując Spotkania Kolekcjonerów Naparstków, może i mnie uda się kiedyś na takowe dotrzeć;) Od dziś zaś mogę się cieszyć siedmioma perełkami w mojej naparstkowej kolekcji.
Zaraz zaprezentuję te przepiękne zwierzaczki, które do mnie trafiły, wspomnę jeszcze tylko, że wspieram WOŚP corocznie, od samego początku jej grania. A jak ważna i potrzebna to akcja, mogłam się przekonać niemal na własnej skórze. Moja córka po urodzeniu leżała w inkubatorze zakupionym przez WOŚP, a syn po urodzeniu miał przeprowadzone przesiewowe badanie słuchu (jak wszystkie dzieci urodzone w tym szpitalu), oczywiście aparatem zakupionym przez WOŚP. Pewnie wiele z Was takie przykłady mogłaby mnożyć. Więc niech Orkiestra gra do końca świata i jeden dzień dłużej!
A teraz przesyłka od Agnieszki. Zaskoczenie było od samego początku, bo gdy tylko rozerwałam kopertę, moim oczom ukazał się taki widok:
Agnieszka obdarowała mnie torbą ze Spotkania Kolekcjonerów Naparstków! Dziękuję pięknie!!!!
No i chwila napięcia, odpakowywanie starannie zabezpieczonych zwierzątek i tadaaam:
Naparstki w rzeczywistości są o wiele piękniejsze, niż na moich zdjęciach.
Od razu pojawiła się Mela, to najbardziej ciekawski z moich kotów;)
Czym prędzej więc umieściłam naparstki w gablocie, tam będą bezpieczne. Stanowią prawdziwą ozdobę mojej niewielkiej kolekcji:)
Agnieszko, jeszcze raz ogromnie Ci dziękuję:)